Baśka zgubiła się w zamieci – gdy ją odnalazłam, wiedziałam, że już nie będę tą samą osobą
Od śmierci męża nie miałam siły wstawać z łóżka. Baśka, bezdomna czarna kundelka, pojawiła się u moich drzwi podczas największego mrozu tej zimy. To ona zmusiła mnie, bym wybrała między wygodnym żalem a odwagą wyjścia po nowe życie.