Nie zaproszona na ślub własnej córki – jak pies Kawa pomógł mi przetrwać najgorsze
Jestem Maria z niewielkiej wsi pod Wrocławiem. Moja dorosła córka odcięła się ode mnie, nie dostałam nawet zaproszenia na jej ślub. Pewnego mroźnego poranka los postawił na mojej drodze kundelka Kawę – to dzięki niemu nie zagubiłam się w pustce rozpaczy.