„Nie jestem już sama, dopóki ona oddycha” — jak kundelka Mania zmieniła moje życie na blokowisku w Lublinie
Po rozwodzie zostałam w pustym mieszkaniu na Czechowie, w którym nawet echo brzmiało obco. Nie chciałam żadnych zwierząt, ale Mania — brązowo-biała, wiecznie głodna kundelka — pojawiła się pod moimi drzwiami podczas styczniowej śnieżycy. To ona zmusiła mnie do podjęcia decyzji, o których sama bym nigdy nie pomyślała.