To nie ja wybrałam Tulę, to Tula wybrała mnie – jedna stara kobieta, jeden bezdomny kundel i trzy decyzje, których cofnąć się nie da
Nigdy nie sądziłam, że jeszcze będę płakać z czyjegoś powodu, zwłaszcza psa. Odkąd dzieci zapomniały o moim istnieniu, mieszkanie na warszawskim blokowisku stało się moim więzieniem, pełnym ciszy i gnijącego zapachu samotności. Ale Tula – znajda ze schodów – pokazała mi, jak trochę ciepła potrafi przesunąć granice goryczy.