„To tylko rodzina. Na pewno znajdziesz dodatkowego burgera dla swojego siostrzeńca” – powiedziała Marta.
Zaczęło się od jednego telefonu – moja młodsza siostra Marta znowu miała pomysł, który zmienił równowagę naszej rodziny. Od zawsze byłam tą odpowiedzialną, a ona wieczną marzycielką. Nigdy nie sądziłam, że pewnego dnia to jedno zdanie sprawi, że nasza więź się posypie, a ja zostanę postawiona przed wyborami, których nie chciałam podejmować.