Mąż finansuje życie rodziców kosztem naszych dzieci
Kiedy pomoc rodzicom staje się finansowym wykrwawianiem własnego domu, a dzieci muszą rezygnować z potrzeb przez roszczenia teściów, granica między wdzięcznością a toksyczną zależnością zaciera się całkowicie. Czy w imię bycia dobrym synem można doprowadzić własne małżeństwo na skraj wytrzymałości?