Na początku nie akceptowałam synowej. Dziś wiem, że nie tylko ja byłam winna…
Od pierwszego spotkania z Martą czułam, że coś jest nie tak. Jej wygląd i zachowanie drażniły mnie, a z czasem zaczęłam dostrzegać coraz więcej powodów do niepokoju. Dopiero dramatyczne wydarzenia w naszej rodzinie zmusiły mnie do przewartościowania wszystkiego.