Kiedy Bryś wyciągnął mnie na mróz: Pies, który postawił naszą rodzinę na nogi
Siedziałam przy kuchennym stole, z roztrzęsionymi rękami, gdy Bryś nagle zaczął szczekać i drapać drzwi balkonowe. Bałam się puścić go samego, bo za oknem padał śnieg i było już ciemno, ale wiedziałam, że coś się dzieje. Dopiero później zrozumiałam, że ta noc zmieni wszystko – nie tylko dla mnie, ale i dla mojej mamy oraz dzieci.