Gdy pies ocalił moją rodzinę przed rozpadem – prawdziwa opowieść z Mokotowa
Od kiedy pojawiła się Figa, nasz dom wypełnił się szczekaniem, zapachem mokrej sierści i… nadzieją. Moja relacja z Gabrielem i teściową, panią Iloną, przechodziła przez piekło, a ja powoli gasłam pod ciężarem nieustannych wymagań. Nigdy bym nie przypuszczała, że to zwykła kundelka powstrzyma nas przed rozpadem.