Jak burek z Siemianowic uratował moje serce, gdy brat odszedł: Opowieść o winie i przebaczeniu
Kiedy Filip przestał się do mnie odzywać, czułam się jak cień własnego życia. Pies, którego znalazłam pod śmietnikiem, wbrew logice zmusił mnie do otwarcia się na innych. To, co miał być początkiem końca, zamieniło się w drogę do pojednania i samowybaczenia.