Gdyby nie ten kundel, już dawno bym się poddała – Jak Zdzisio uratował moją godność i zburzył stare ściany
Wszystko zaczęło się od tego, że Zdzisio wbiegł do kuchni, zostawiając brudne ślady i przewracając dzbanek, kiedy próbowałam wyjąć list z sądu. Ten pies pojawił się w moim życiu nieproszone, ale zmusił mnie do walki o siebie – nawet kiedy własna córka chciała sprzedać mój świat. Dzięki niemu podjęłam decyzje, których nigdy się nie spodziewałam, i dziś patrzę na siebie innymi oczami.