Cień matki: Jak odeszłam z domu i zostałam sama

– Zosia, dlaczego znowu wracasz tak późno? – Usłyszałam głos mamy jeszcze zanim zamknęłam drzwi wejściowe. Była już dwudziesta druga, a ja całą drogę do domu powtarzałam sobie, że dzisiaj postaram się jej nie prowokować. Ale nie miałam szans – ona była zawsze czujna, zawsze gotowa do ataku. Czułam ten znajomy ucisk w gardle, jak wtedy, gdy miałam siedem lat, a ona wytykała mi, że znów nie przyniosłam piątki ze sprawdzianu.